niedziela, 6 listopada 2011

Co się działo kiedy się nic nie pisało?

Od ostatniego postu minęło trochę czasu, ale niestety coś takiego jak ostatnia klasa LO nie pozwala na jakieś częste pisanie i w ogóle dość ogranicza człowieka;)
Pan eMosław ma się bardzo dobrze, jak zwykle je, śpi, je, śpi, je i znowu śpi, potem je itd;) W przerwach między jedzeniem i spaniem łapie frisbee, biega, szczeka, węszy i podlewa trawę. Z sukcesów to chyba najważniejsze jest to, że wychodzi nam już fajny dog catch, próbujemy zrobić odbicie od pleców, ale lab chyba preferuje normalne zejście niż jakiś skok.
Jeszcze we wrześniu byliśmy na LADC w Gliwicach gdzie bardzo mi się podobało, mimo że pies wolał iść na podryw. I tak jechałam tam głównie po to, żeby ktoś powiedział mi jak rzucam i co mam poprawić. Okazało się, że dość dobrze mi to wychodzi, jestem z siebie zadowolona bo chyba miałam wtedy zwyżkową formę jeżeli chodzi o rzucanie frisbee, całkiem ładnie mi to latało:D
Poza tym pogoda dopisuje i chodzimy na długie spacery poznając przy tym nowe, fajne miejsca. Pracujemy nad odwołaniem od sarenek, których nie brakuje .





6 komentarze:

Wiki pisze...

Mmmmmm... ładnie ładnie <3
U nas frisbe jest beznadziejne ;( Neska napiera łapami a dopiero potem łapie ;(

Paulaa pisze...

Ciekawy blog. super posty :)
Świetne zdjęcia ;]
Na pewno będę często was odwiedzać..:)
Zapraszam do mnie, choć dopiero zaczynam :)
P.S Dodałam się do obserwatorów, mam nadzieję, że ty też zrobisz to samo u mnie ;]
Pozdrawiam ;*

Pusiaa pisze...

śliczne fotki:D
i w ogóle śliczny pies i cały blog:)
dodaję sie do obserwatorów i będę częściej wpadać:)
liczę na rewanż: www.pusiaa.blogspot.com

Ada pisze...

Ale on jest śliczny.. Cudeńko : >
Też chciałam coś z frisbee pokombinować, ale mój Łosiek chyba nie koniecznie do tego się pali. Zwykły aporcik owszem..

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy frisbee u labradora jest dobrym pomysłem. To nie jest belg albo border, który jest szybki, skoczny i giętki. Przemyślałaś w ogóle to, co może się stac w przyszlosci? Dysplazja i te sprawy? Rozumiem wszystko inne ale frisbee to nie jest dobry wybór sportu u labradora.

KiniaKa pisze...

Do Anonimowy:
Miło, że się zainteresowałeś/aś ale frisbee jest w pełni przemyślane, poza tym nie wiem dlaczego akurat dla labradora ma to być zły sport. Mój lab waży 32kg jest dość szczupłym labem, dla niektórych jest za chudy, jest nawet skoczny mimo swej budowy, lubi biegać za deklem i jak na razie nic złego sie nie wydarzyło. Rzucam mu płasko, więc przeważnie ląduje prawidłowo, poza tym ma 5 lat, przebadane biodra i tyle:)
Bardziej cierpi moje ciało niż jego... :) Pozdrawiam