Ostatnio obserwuję bardzo ciekawe zjawisko, występujące u mojego szlachetnego eMosława. Zawsze wydawało mi się, że pies z wiekiem staje się normalniejszy, bardziej przewidywalny, spokojniejszy, no po prostu mądrzejszy. Tym czasem eMosław zachowuje się jak kobieta w ciąży i zwyczajnie się uwstecznia. Robi takie, rzeczy, które przecież już dawno wymazałam z jego mózgu, np ostatnio stwierdził że fajnie by było pokazać ząbki rowerzyście, no bo może okaże się, że to dentysta :-) Oprócz tego szarpie smycz, nie ciągnie, tylko nagle cofa się do jakiegoś zapachu, co nigdy mu się nie zdarzało, a mnie to wybitnie wkurza...
Są też pewne plusy uwsteczniania, czyli nadmierna chęć zabawy, mój antywspółpracujący pies nagle doszedł do wniosku, że na spacerze też się można fajnie przeciągać, więc można to uznać za duży sukces.
Z nowości frisbowych to postanowiłam dać sobie spokój z udowadnianiem psu, że wszystkie dyski są tak samo fajne i często rzucam mu tylko jednym. Co wyszło nam na dobre bo nareszcie mogę ćwiczyć z psem różne rzuty i okazuje się, że chyba zmarnowałam frisbowy pół-talent bo mój wstrętny labiszon świetnie wyskakuje do góry i nawet udaje mu się zrobić flipy jak mu się oczywiście zachce;)
0 komentarze:
Prześlij komentarz