wtorek, 28 września 2010

Obóz agility z Adą Slezakovą (CZ)->Sprawozdanie

Minął już miesiąc od obozu, a ja dopiero się biorę za sprawozdanie... Ogólnie to było bardzo, bardzo fajnie. Idealny obóz żeby sprawdzić psa w trudnych dla niego warunkach. Mieszkaliśmy w domkach, towarzyszyły nam Zuzia z Kropką i Natalia z Luną, miałam nadzieję że eMosław będzie się zachowywał w miarę przyzwoicie, ale chyba coś mu się znowu w mózgu przestawiło i stwierdził, że nie będzie tolerował Kropki, za co bardzo przepraszam... Poza tym w tym samym czasie obok naszego toru odbywał się obóz IPO co dostarczało psom dodatkowych wrażeń (krzyki, szczekanie, strzały itp), na szczęście pies mi z toru nie zwiał;)

Co do agility to jestem bardzo zadowolona, slow motion oczywiście się zdarzało, ale zdecydowanie przeważało normal motion:) Miłość eMosława do kładki trwa nadal, ale o tym później. Mamy ogromny problem z tunelami, na dodatek tam tunele były dość niskie, a raczej zapadnięte co dodatkowo dobijało i zwalniało eMosia, więc znowu trzeba naprawić...
Jeżeli chodzi o miłość do kładki, to jest ona tak wielka, że pies biegnąc torek w którym jest tunel, a jakieś dwa metry obok jest też wejście na kładkę, ale schowane za tunelem, a na dodatek pańcia wyraźnie mówi TUUUUNEL, pies wbiega na kładkę. Metoda jest jedna: DO MNIE! DO MNIE! eMoś DO MNIE!!!!!TUNEL...
Wybrałam sobie kilka torków, które miały w sobie coś trudnego dla nas:

1.
Wspaniały początek (kładka <3), a potem zwołanie po tunelu, które wcale trudne nie było, następnie 3 tunele na rozpędzenie (szkoda, że mój pies tuneli nie lubi...) i tragiczna końcówka, czyli zakręty o 90 stopni na jeden krok, czyli prawie najgorsza rzecz dla laba...
_______________________________________________________________
2.


Chyba pierwszy torek obozu, oczywiście najbardziej zapamiętany, bo powtarzany 4 razy tylko dlatego, że lab po drugiej hopce przeżywał głupawkę. No ale jak można na początek obozu ustawić taki początek... ;)  tunel 8 był troszkę dalej od 5.
______________________________________________________
3.


Najtrudniejszy moment, to między 7 a 8 +tunel 9. Ale z tego co pamiętam to nam to wyszło. eMosława bardzo nie lubi zakrętów o 180...
_______________________________________________
4.

Całkiem fajny torek, trudne momenty to: po hopce nr4 i potem po 6...
____________________________________________________________

5.

Ogólnie bardzo fajny torek, ale trudne końcówka, tzn ten nawrót przy 7-ce dość ciężki dla laba;) 

Bardzo dziękuję Polskiej ekipie za wspaniałą atmosferę!!!

1 komentarze:

Zuzanna pisze...

hej hej,
i my dziękujemy za atmosfere!
było zajebiście i nie przepraszam po raz kolejny za eMosia, mimo wszystko i tak go polubiłam :D <3
mam nadzieje że do zobaczenia za rok, a ja może z dodatkowym psiakiem? ;> zobaczymy co z tego wyjdzie ;], wtedy będzie hardcor ;p

buziaki
Suszowa&Dot (czyli ubytki w mózgu :D)